3 w nocy... 20. grudzień 2007 02:54:00

Siedzę sobie właśnie Drogi Czytelniku i... nie mam pojęcia co napisać... No cóż... przeżywam kolejny w życiu kryzys tożsamości... a to nie jest łatwe... Czy wiesz jak to jest Drogi czytelniku, kiedy zdajesz sobie sprawę, że... hmmm... właśnie w chwili, kiedy myślałeś, że już udało ci się uciec... lądujesz w tym samym punkcie? Czy wiesz, jak to jest zrozumieć, że... nie ważne jak szybko będziesz biegł... jak wiele razy skręcisz... zawsze trafisz w to samo miejsce? Jak ja nienawidzę tego uczucia!!

Ale może od początku... pamiętasz może moje rozważania o miłości? No cóż... rozważania te zepchnęły mnie na możliwie najbezpieczniejszą drogę związków... na drogę niewiązania się... Uradowany nadzieją, że rezygnując z miłości zabezpieczę się przed kolejnym złamaniem serca i zawodem... nierozerwalnymi przyjaciółmi każdego związku... rzuciłem się w nurt romansów i związków bez zobowiązań... No cóż... tak na prawdę tylko sk*wiele w dzisiejszym świecie mają szanse znaleźć szczęście w miłości... :/ Początkowo było dobrze... uwodzenie kobiet było nawet całkiem przyjemne... ale... No właśnie!! Ale!! Ale ten zasrany romantyk żyjący głęboko pod skórą domaga się swoich praw... Krzyczy mi wciąż do ucha, że nie ma nic piękniejszego nad... trzymanie ukochanej kobiety w ramionach... spojrzenie w jej oczy... pocałunek złożony na wielbionych ustach... zrodzony z czystego uczucia... Wielka szkoda, że nie mam się teraz nawet jak zakochać... pomijając już fakt, że za łatwo mi przychodzi zdobycie kobiety... pomijając moje doświadczenia w moich poprzednich związkach... pozostaje fakt... braku napływu świeżej krwi... o! przeklęta uczelnio techniczna!! O!! przeklęte imprezy w tych samych gronach!! Przeklęta potrzebo miłości!! Zdesperowany już jestem do tego stopnia, że przerwałem wszystkie dotychczasowe romanse... Tak na prawdę nic prócz seksu nie dające... I zacząłem... jak to zwykle w takich kryzysach miewam... oddawać się światu wyobraźni... ma to jednak jedną wadę... nie jest w stanie zabezpieczyć przed tym samolubnym romantykiem... Dziś pół nocy już nie śpie myśląc o Asicy... jednej z najpiękniejszych kobiet jakie w życiu spotkałem... jednej z nielicznych pięknych na których nie próbowałem swoich sztuczek... Jednej z tych u których nie mam szans, bo... pomimo tego, ze ze względu na kilka... większości facetów przeszkadzających wad, nie jest w stanie znaleźć sobie chłopaka... po prostu się mnie boi... hmmm... może to i lepiej... w końcu przez 2 lata znajomości była dla mnie tylko koleżanką... co prawda koleżanką której by się nie odmówiło wspólnej nocy, ale jednak...

Echhh... Co za głupoty już S. zaczynasz wypisywać... Internet wszystko przyjmie, ale bez przesady... No cóż... pozostaje mi chyba już tylko zarzucić mądrym... "Szukając miłości nigdy jej nie zdobędziesz... Zdobywając nigdy nie znajdziesz..." I udać się na kilka ostatnich godzin spoczynku przed zajęciami...

Wasz S.


malal

Komentarze (2) ||2|| /comments/3-w-nocy
slowa kluczowe:
kategorie: Takie rodzinne... wesołe święta... 01. listopad 2007 16:10:00

 Witaj Drogi Czytelniku... W sumie to dawno mnie tu nie było... Jakiś taki brak weny czy cuś... Dziś jednak mnie coś natchnęło...

Jadąc jak co roku na wieś w celu szwędania się  z tonami szkła i parafiny po cmentarzach usłyszałem w radiu "...dziś jest dzień zadumy i refleksji..." ... Zaduma i refleksja my ass... Nie wiem jak Ty, Drogi Czytelniku, ale ja latając kompletnie przemarznięty po cmentarzu pełnym ludzi, rozświetlonym jak choinka bożonarodzeniowa nie bardzo mam jakąkolwiek ochotę na refleksje... bardziej się zadumiam nad tym kiedy w końcu pojadę na obiad :/ Nie wiem czemu, ale jakoś tak bardziej czuję atmosferę Wszystkich Świętych poza tym świetem...

Muszę się z Tobą, Drogi Czytelniku podzielić jeszcze jedną myślą która mi się nasunęła... To jest niezwykle rodzinne święto! Nie wiem jakim cudem, ale co roku spotykamy się całą rodziną (bez wcześniejszego umawiania) na grobie dziadka pomimo tego, że każdy stoi tam jakieś 10-15 minut trafiamy tam wszysty naraz... W sumie to połowy tych ludzi nie widzę nawet w Boże narodzenie... No cóż... Pozostaje mi już chyba tylko życzyć Ci, Drogi czytelniku, wesołych, migoczących świąt :)

Wasz S.

 


malal

Komentarze (1) ||1|| /comments/takie-rodzinne-wesole-swieta
slowa kluczowe:
kategorie: Uczucie wyższe... 02. październik 2007 18:56:00

Trampolina spytała (a może spytał) w ostatnim komentarzu, co mam na myśli pisząc uczucie wyższe...No cóż... wypadałoby to chyba wytłumaczyć... Otóż... Ludzie zwykle traktują miłość jak coś wyjątkowego... "miłość to coś, co samo się przytrafia"... "miłość to spotkać tą drugą połówkę"... "miłość to czuć się na prawde niezwykle w towarzystwie tego specjalnego kogoś"... No cóż... brzmi jak bajka... albo raczej reklama :/

Tak na prawde miłość nie jest żadnym wspaniałym uczuciem... Powstała kiedy kilka małp zaczęło się zastanawiać dlaczego do jasnej cholery chcą się rozmnażać z konkretnym osobnikiem... Natura po prostu musiała zasadzić im kopa, żeby zaczęły robić to, czego się od nich oczekuje bez zbytniego zastanawiania...To ot po prostu narzędzie, którym podświadomość mówi ci Drogi Czytelniku kogo pragniesz... Czy używając kolokwializmu: kogo chcesz przelecieć...

Jeśli przytrafia się sama to dlaczego ludzie zakochują się najmocniej w tych, którzy ich kompletnie olewają, którzy nie odwzajemniają i którzy tego uczucia od danej osoby sobie często nie życzą... Jeśli polega na spotkaniu drugiej połówki to jakim cudem wszyscy mają trafiać na to szczęście (szansa około 1:6,6 mld) już bardziej prawdopodobne wygrać w totka... Jeśli to spotkać kogoś przy kim czuje sie wyjątkowo to niby dlaczego za pomocą kilku słów da się w każdym wzbudzić wszystkie uczucia jakie tylko się chce?

 Miłość to dziwka... pytanie tylko czy Cię dyma, czy pracuje dla Ciebie...

Wasz S. 


malal

Komentarze (2) ||2|| /comments/uczucie-wyzsze
slowa kluczowe:
kategorie: If I could change your mind I really love to break your hart... 30. wrzesień 2007 14:06:00

Siedzę i myślę o G. ... Boże!! co ja bym dał, żeby móc znów poczuć ciepło jej ciała... zapach włosów... smak jej pocałunku... wspominam te chwile w parku, kiedy siedzieliśmy do siebie przytuleni dzieląc czas pomiędzy rozmowę a namiętne pocałunki... Boże!! S. ty zj..bie!! Straciłem szanse na związek ze swoim ideałem tylko dlatego, że jak ten ostatni debil wierzyłem, że miłość jest jakimś uczuciem wyższym... najgorsza jest ta świadomość, że gdybym wtedy zaczął się zachowywać jak sk..wiel byłaby moja... no cóż... za głupote też musi być jakaś kara... teraz zostaje mi tylko nadrobić zaległości z ostatnich 20 lat mojego życia i stać się w koncu prawdziwym sk..synem... Patrzę z utęsknieniem w ten moment w przyszłości, kiedy ją w końcu uwiodę i po raz kolejny poczuję to, czego mi brakuje (nie śmiej się drogi czytelniku... wbrew pozorom to nie jest krzyk pychy czy żałosne skomlenie złamanego serca... NLS jest potężną bronią która w ręce prawdziwego sk..wiela jest zabójcza dla każdej kobiety, a NLSem to ja się posługiwać potrafię...)

k..wa... jak ja nie nawidze tych etapów życia kiedy mi się charakter zmienia...

Wasz S. 


malal

Komentarze (3) ||3|| /comments/if-i-could-change-your-mind-i-really-love
slowa kluczowe:
kategorie: dyskusje 30. wrzesień 2007 05:59:00

Witaj Drogi Czytelniku... dawno nie pisałem, ale to przez to, że nie chcę pisać bez ważniejszych przemyśleń... Dzisiaj byłem z grupą znajomych na rynku krakowskm i to mnie wyjątkowo natchnęło... wszystko przez rozmowy filozoficzne... na pewno to Drogi czytelniku rozumiesz...kiedy grupa inteligentnych ludzi się spotyka nie rozmawiają oni o byle pierdołach, ale prędzej czy później zaczynają debatować na tematy filozoficzne bądź religijne... fascynujące jest to, że nikt znasnie chciał zejść ze swojego zdania, niezależnie od argumentów podanych przez oponenta... mój Boże... ależ my żałośni... czy ten naród zawsze musi oponować nie ważne czy ma rację czy nie?? Czy kiedykolwiek nauczymy się słuchać innych?? dzisiaj na przykład ktoś wykłócał się ze mną przez pół godzinypo czym spytał się o co wogóle idzie dyskusja... podobnie ktoś zaczął wciskać mi, w pewnym momencie, że miałem omamy słucowe... i choć obu tychludzi szanuję... pytam się... czemu nie możemy komuś przyznać racji??

Wasz S.


malal

Komentarze (3) ||3|| /comments/dyskusje
slowa kluczowe:
kategorie:

dla-podgladaczy-flo3 | ford | bransoletki-z-muliny | rodosc | samara | Mailing